30 października 2015

O niedźwiedziach polarnych. Filmy przyrodnicze #1

Nigdy nie sądziłam, że reaktywuję tego bloga. Nie miałam pomysłu na jego prowadzenie ;). Oto jednak jestem, wracam z nowym pomysłem. Będzie to blog o tematyce filmowej prowadzony przez amatorkę- fankę kina wszelakiego, a zwłaszcza europejskiego. Jako że preferuję określone gatunki filmowe, będzie pewnych tutaj więcej, a innych mniej. 

Swoją przygodę- reaktywację chciałabym rozpocząć od pewnego francuskiego filmu przyrodniczego pod tytułem: "Niedźwiedź polarny. Metamorfozy", który oglądałam wczoraj wraz z moją mamą ;). Opowiada o losach niedźwiedzi polarnych zamieszkujących Arktykę oraz o ich zmaganiach z efektami globalnego ocieplenia. Los tych zwierząt jest uzależniony głównie od nas, jak wskazuje lektor dokumentu. Niestety, wygląda na to, że jeśli efekt cieplarniany będzie dalej postępować, może się okazać, że te cudowne zwierzęta wyginą. Dokument jednak ma pozytywną wymowę, gdyż pokazuje, w jaki sposób niedźwiedzie polarne przystosowują się do nowych okoliczności.



Prawda, że słodki? Ten niedźwiadek na zdjęciu dopiero co przyszedł na świat. Zawsze zdumiewało mnie, z jaką szybkością dzikie zwierzęta muszą nauczyć się funkcjonować w świecie. Czteromiesięczny miś potrafi już dawno chodzić, powoli uczy się pływać przy pomocy swojej mamy. Ludzkie dziecko w tym czasie radośnie gaworzy, a do pierwszego postawionego kroczku ma jeszcze sporo czasu! 


A tak wygląda samica niedźwiedzia polarnego. Nie ma ona łatwego życia, bo o ile samiec szybko opuszcza ją oraz młode niedźwiadki, o tyle na matce spoczywa cały obowiązek opieki nad nimi, nauki podstawowych umiejętności oraz - co najważniejsze - zapewniania pokarmu dzieciakom. Nierzadko misiowa mama musi pokonywać setki tysięcy kilometrów, żeby znaleźć niewielką ilość pożywienia. To wskazuje, że te ssaki są bardzo wytrwałe i nie zrażają się tak łatwo. 

Czym żywią się niedźwiedzie polarne? Do niedawna były to tylko i wyłącznie foki. Miśki polowały na foki (najlepiej te już osłabione), skacząc po ruchomych krach, licząc na syty posiłek. Niestety, ostatnio sprawy dużo bardziej się skomplikowały, ponieważ pokrywa lodowa zaczęła pękać w wyniku ociepleń klimatycznych, co sprawia, że tym zwierzętom trudniej jest polować na swój ulubiony przysmak. 



Na tym zdjęciu widzimy niedźwiedzia żywiącego się płetwalem wyrzuconym na brzeg. W wyniku nieurodzaju spowodowanego wyżej wspomnianym zmianom, polarki muszą żywić się innymi ssakami, niż do tej pory. Często chodzą po kilka miesięcy głodne, a jak już wspomniałam, samica ma tu gorzej, bo musi wyżywić swoje młode. Co za tym idzie, sporo zależy od ilości jej tłuszczu, który winna zagospodarować dla dzieci.

Niedźwiedzica ze zdjęcia nie pojadła sobie zanadto, ponieważ jej pazury i kły nie są tak mocne jak te niedźwiedzia brunatnego, kuzyna polarnego miśka, który setki tysięcy lat temu zamieszkał w rejonach tajgi, na północy Kanady. 


Misie polarne to samotnicy. Nie żyją w gromadach, stąd są zdane tylko na siebie podczas polowań. Być może to się niedługo zmieni. Natura wyposażyła te mądre zwierzęta w możliwość przystosowania się do otoczenia i panujących warunków. O ile kilka dekad temu życie samotnicze miało sens, tak teraz niedźwiedzie będą musiały połączyć się w grupy, żeby łatwiej im było zdobywać pożywienie, a tym samym, przeżyć. W dokumencie było pokazane, jak kilkanaście misiaków spotkało się przy zajadaniu padliny wyrzuconego na brzeg wieloryba. W pewnej chwili do posiłku zaczął dołączać niedźwiedź brunatny, co już było pewnym ewenementem, bo nie został przegoniony, a powiem więcej, niedźwiadki polarne nie zwracały na niego wcale uwagi. To dowodzi jednoznacznie, że oba gatunki - niedźwiedź polarny oraz brunatny- będą musiały się akceptować w tak trudnych warunkach. To zdumiewające, że po kilkuset tysiącach lat kuzynostwo znowu się spotkało. Wystarczyło na to zaledwie kilkadziesiąt lat... i działalność człowieka. 


A oto przed Wami brunatna niedźwiedzica wraz z dwoma jej maluchami ;). W odróżnieniu od swojego arktycznego kuzyna, niedźwiedź brunatny lepiej radzi sobie w terenie. Jest praktycznie wszystkożerny. Żywi się zarówno padliną zwierząt, jak i owocami leśnymi, takimi jak jagody czy borówki. Gdy nie ma co jeść, może zadowolić się nawet suchą trawą, nie jest to jednak dla niego rarytas. Prawdziwym bowiem przysmakiem jest łosoś. Niedźwiedzie brunatne to prawdziwi mistrzowie polowań, przy pomocy ostrych szpon potrafią z łatwością złapać w łapę posiłek. 


Zajmują górzyste terytoria, widziano je w Rosji: na Syberii oraz Kamczatce, jednak zamieszkują też Alaskę. Tam, gdzie człowiek nie jest w stanie zakłócić ich spokoju... Oczywiście, można te miśki spotkać również w naszych Bieszczadach. 

Niedźwiedzie mają silnie wyczulony węch, dlatego nie poleca się podchodzenia do nich bliżej, np. celem zrobienia zdjęcia. Może to wypłoszyć te piękne zwierzęta, a po co sobie wchodzić w drogę? Polecam przy tym obejrzeć dobrą kampanię propagowaną m.in przez Michała Żebrowskiego "Nie mów do mnie misiu". 


To by było na tyle, jeśli chodzi o niedźwiedzie- zarówno polarne, jak i brunatne. Możliwe, że kiedyś do nich jeszcze wrócę, bo bardzo lubię te zwierzęta. Ogólnie, dokument na ich temat oceniam na plus. Gdyby ktoś chciał, można też znaleźć film przyrodniczy na temat niedźwiedzi brunatnych produkcji Disneya. Oto link: klik - oglądałam ten dokument jakiś czas temu i mogę spokojnie polecić ;). Natomiast jeśli udałoby się Wam kiedyś trafić na omawiany przeze mnie: "Niedźwiedź polarny. Metamorfozy", to również polecam, chociaż jest z tego roku i jeszcze go może nie być online. Ja obejrzałam go w telewizji na Canal Plus.

Kolejne notki również będą poświęcone filmom przyrodniczym. Już teraz zapraszam do dodawania mojego profilu do obserwowanych oraz wpadania na bloga ;).

4 komentarze:

Aneta B pisze...

Uwielbiam filmy o zwierzętach :)

Beata Becia pisze...

Ja również, mają w sobie urok. :) Ale nie umiem się przekonać do filmów o rekinach, chciałabym to zmienić i może na potrzeby bloga się przełamię. Wczoraj przed 7 na TVP 1 był przyrodniczy film o Nowej Zelandii, ale jak pokazali rekina z bliska, to przełączyłam. Brrr.

Karol Pietruszewski pisze...

jeśli chodzi o dokumentalne moim favorytem i nr1 jest tętno pierwotnej puszczy śnieg do mnie niezbyt przemawia wolę dokumentalne o lasach i chciałbym więcej dokumentalnych o Polsce cudze chwalicie swego nie znacie sami nie wiecie co posiadacie :)

Beata Becia pisze...

Nie ma sprawy, mogę napisać tez o polskich dokumentach przyrodniczych ;).

Prześlij komentarz